piątek, 11 stycznia 2013

1. "Ale dlaczego ten blondas tak się gapi?!"

-Debilu, pojednało cie?!- krzyknęłam przerażona, gdy moja super koleżanka wytrąciła z mojej ręki komórkę. Odetchnęłam z ulgą, gdy udało mi się kopnąć ją w powietrzu na trawnik-gdyby nie to, to mój telefonik rozpadłby się w drobny mak, a tak... Rozdzielił się na trzy części: obudowę, baterię i klawiaturę z ekranem.- Rozwaliłabyś mi moją miłość mendo- rzuciłam wściekła. Szybko złożyłam telefon, włączyłam go i kontynuowałam pisanie smsów.
-Jakbyś mnie słuchała, to bym ci jej nie wytrąciła.- odpowiedziała Jagoda.- Nie chcesz wiedzieć, kto na ciebie patrzy jak wół na malowane wrota?- zapytała.
-A ty jak zwykle o jakimś patrzeniu... Jeszcze trochę i powiesz mi, że ktoś rozbiera mnie wzrokiem.
-Hahahaha, bardzo śmieszne. Jeśli naprawdę cię to nie interesuje, to może zagadamy do nich?- uśmiechnęła się do chłopaków z sąsiedniej ławki.
-Eeee...?- zapytałam nieświadoma pisząc trzy smsy naraz. -Dobra...

-Naprawdę?! No to choćmy!- zerwała się szeroko uśmiechnięta.
-Ej! O co ci chodzi???- zapytałam rozdrażniona o mały włos znowu nie tracąc komórki z rąk.
-No idziemy poflirtować!
-Walnij się w łeb, Jagoda. Nawet sie mnie nie zapytałaś.- powiedziałam chowając telefon do kieszeni.
-Pytałam się!- prawie krzyknęła Jagoda.- A ty sie zgodziłaś!- gdyby jej oczy mogły zabijać, to już bym nie żyła.
-Eee...? Ogarnij sie dziewczyno! Zrobiłabym wszystko, ale nie poszłabym do tych debili zagadać. A poflirtować... Brr. Nawet mi się nie mieści w głowie- wzdrygnęłam się.- O co ci w tej łepetynie chodzi?
-Wiesz... To nie jest takie łatwe.- popatrzyła się w przestrzeń szklistym wzrokiem, ale potem już otrząsnęla się i popatrzyła tępo w stronę chłopaków.- On dalej się gapi.- oznajmiła.
-A co ty, będziesz moim komunikatorem? Będzisz mi oznajmiac, kiedy się patrzy, a kiedy nie?- zapytałam wyjmując z powrotem komórkę i czytając nowe smsy.
-Dopóki nie zgodzisz się na zbiorowy flirt.- zaśmiała się.
-Spiepszaj.- warknęłam.- W zyciu!
-Ahh...- westchnęła.- No dobra. Ale popatrz przynajmniej w ich stronę! Jacy przystojni!- rozmarzyła się.
-Zaraz.- napisalam ową serię smsów i popatrzyłam kątem oka na chłopaków.- No brzydcy nie są. Trzeba przyznać.
-Aha!- uśmiechnęła się z triumfem.
-Ale dlaczego ten blondas się tak gapi?!- zbulwersowałam się i zburaczałam.- Dlaczego nie na ciebie, tylko na mnie?! Jaki debil. Zaraz mu krzywde zrobię.- wstałam i poszlam w stronę chłopaków. Tylko udawałam, że idę do nich-w rzeczywistości udawałam się do szkoły. Jagoda dala się nabrać, bo ominęła mnie, gdy byłam w połowie drogi i zagadała do chłopaków. Aż mnie rozśmieszyła jej mina, gdy flirtowała z jednym z nich.
Szybko wpadłam do na korytarz szkolny i od razu tego pożałowałam, bo zderzyłam sie z Ewą, chyba przyjaciółką chłopaków z którymi w tym samym momencie rozmawiała (czy raczej flirtowała) Jagoda. Nie byłam pewna, czy była ona przyjaciółka, dziewczyną czy może koleżanka tamtych chłopaków, ale od samego poczatku, gdy pojawiłam się w tej szkole, nie odstępowała bandy na krok.
-Ahh... Przepraszam.- potarłam trochę swoje ramię i popatrzyłam na Ewę, która ledwo się na mnie popatrzyła, wyszła ze szkoły. Pewnie w kierunku chłopaków, pomyślałam zła, że Ewa mnie tak potraktowała. Jasne, nie liczyłam na jakieś nagłe BUM i nową znajomość, ale mogła przynajmniej coś powiedzieć, np. 'Nic się nie stało'? Najwyraźniej się stało, pomyslałam zła na siebie, że wogóle uciekłam do szkoły. Przecież nawiązywanie nowych znajomości nie sprawia mi problemów, a w tej bandzie jest jedna osoba, którą trochę znam- mój kuzyn.
Otrząsnęłam się ze złych myśli i szybko poszlam przed siebie. Nagle zauważylam, że nie idę w stronę WC czy świetlicy, ale biblioteki. Hm, w moim przypadku to nic dziwnego, pomyślałam. Przecież od dawna był ze mnie mol książkowy. To w książkach odnajdowałam zwykle coś w postaci pocieszenia. Mogłam się zaczytywać, nie myśląc o swojej historii, a jakiejś wymyslonej znacznie ciekawszej i barwniejszej od mojej. Szybkim krokiem weszłam do pomieszczenia wypełnionego po brzegi ksiązkami. Nawet na komputery nie było tu miejsca. Szybko podeszłam do półki z książkami dla nastolatek, a tam znalazłam kilka książek o... Demonach. Zwykle zaczytywałam się w zwykłych, kolorowych opowieściach, jednak tym razem ciągnęło mnie do książki bardziej bliskiej do horroru. Chociaż nie, pomyślałam, gdy przeczytałam opis książki za ostatniej stronie. Odłożyłam ksiązki na bok i zaczęłam szukać jakichś innych. Nawet nie zauważyłam, jak szybko minął czas.
Przejrzawszy juz kilka półek, podeszłam do biurka bibliotekarki i podałam jej 7 książek. Czekając, aż bibliotekarka wybierze karty z książek, spojrzałam na zegar w komórce i odrobinę się przeraziłam. Jednocześnie poczułam ulge, że zdecydowałam się na 7 książek, a nie więcej, bo siedzenie tutaj zajęłoby mi wiecej czasu i nie zdążyłabym na autobus. Biorąc szybko do rąk wypożyczone książki i plecak, wybiegłam z biblioteki i rzuciłam sie biegiem w stronę wyjścia ze szkoły. Gdy byłam już na dworze, odetchnęłam z ulgą. Autobusu jeszcze nie było. A Jagoda z Anetą i panią Marzenką spokojnie sobie siedzialy na ławce, na ktorej siedziałam przed dwoma godzinami z samą Jagodą. Ale niestety na drugiej ławce drużyna Podlesiaków, jak nazwalyśmy z Jagodą zgraną grupkę o rok starszą od nas, nadal siedziała sobie, jak gdyby nigdy nic. Idąc powoli w stronę dziewczyn i pani Marzenki, poczułam na sobie czyjś wzrok, co czułam zawszem gdy Jagoda mi o tym mówiła, jednakże zawsze udawałam, że w to nie wierzę. W ukosa popatrzyłam w stronę patrzacej na mnie osoby. I tym samym popatrzyliśmy sobie w oczy. Ja i jeden z chłopaków, który był z pewnością najprzystojnieszy z nich i najbardziej porządany w całej szkole przez dziewczyny od 11 roku życia. To było jak tradycja- każda dziewczyna, która wchodzila w czas dojrzewania, musiała (po prostu musiała!) zakochać się w jakimś chłopaku, a najczęściej był to właśnie on. Nigdy nawet nie patrzyłam na niego tak uważnie, ponieważ Jagoda z pewnością zaczęłaby się z nas nabijać. A teraz zauważyłam wszystkie szczegóły, o których mi opowiadała... Poczułam, że nagle zaczynam się rumienić i odwróciłam szybko wzrok. Podeszłam szybciej do Anety, Jagody i pani Marzenki, która... Robiła na drutach. Tak była prawie że letnia pogoda, a nasza pedagog robiła na drutach, czy to nie dziwne? Jednak w jej przypadku chybaby mnie nic już nie zdziwiło- pani Marzenka czasami nawet umiała chodzić w grubym płaszczu w czasie gdy na dworze było 20'C i nie było ani jednej kropelki deszczu.
Usiadlam miedzy Anetą (która siedziala obok pani Marzenki, przyglądając się jej robocie), a Jagodą, która coś rysowała. Popatrzyłam jej przez ramię i prawie wybuchnęłam śmiechem. Była to karykatura pani Marzenki robiącej na drutach, mającej na sobie czapkę, rękawiczki i szalik (z resztą bardzo modne), a w tle pojawiła się plaża... Może nie było to zbyt pomysłowe ani  schludne, ale można było się z tego śmiać. A ja- jak to ja- nawet malutki dołek zabijałam śmiechem nawet z mało śmiesznej sytuacji.
-Mogłabyś jeszcze dorysować w tle Podlesiaki surfujące po falach... Tonącego Krystiana...- wymsknęło mi się. Nawet nie zauważyłam, jak to powiedziałam-a jeszcze 3 sekundy temu przyszło mi to na myśl. Zatkałam swoją buzię ręką, zwstydzona. Jagoda tylko się roześmiała, nie patrząc na mnie.
-I Tomka płaczącego u moich stóp.- mruknęła ciucho.
-Co, zerwał z tobą?- zaśmiałam się. Jagoda naprawdę czasami jak się zakochała i postanowiła poflirtować z jakimś chłopakiem, już gdy ten chłopak zaczął z nią flirtować, nazywała go swoim chłopakiem. Może nie często na glos, ale ja to czułam. A moja intuicja i w tym przypadku nie zawiodła, gdy zobaczyłam zarumienione policzki Jagody, gdy usłyszała moje pytanie.
-Eee... W pewnym sensie... Gdy chciałam się dosiąść, powiedział, że zajęte. Przez jego Ewę.
-Jego?
-Eee... No nie. Ich. Ich Ewę.
-No widzisz. Jedno słowo, a robi taką różnicę. I co było dalej?- zapytałam mając już w głowie opracowaną scenkę- naburmuszona mina Jagody i jej myśli, że  jej 'chłopak' ją zdradził. Z ich Ewą. Zaśmiałam się mimowolnie.
-Nie śmiej się.- syknęła przez zęby.- Oni się ciągle tu patrzą. Odkąd przyszłaś.- gdy usłyszałam w ostatnim zdaniu nutkę zazdrości, jeszcze bardziej się roześmiałam. A wkrotce to już zaczął mnie brzuch boleć z tego śmiechu.
-Spoko.- po kilku minutach ogarnęłam się jakoś i przestałam śmiać się. Po policzkach spływalo mi kilka łez. No to co, narysujesz ciekawsze tło?
-Jasne!- Jagoda nagle się ożywiła... I już potem przestała zwracać na wszystko dookoła uwagę, tylko rysowała z zaciętą miną. Znowu poczułam na sobie czyjś wzrok, a nawet kilku osób. Możliwe, że już wcześniej Podlesiaki się gapili, ale prawdopodobnie nie zauważyłam tego, ponieważ byłam skupiona na śmiechu. Szybko otarłam łzy i ukradkiem popatrzyłam na Krystiana. Jednak poczułam cień zawodu, gdy zauważyłam, że to nie on się patrzy... Tylko Ewa i... Dawid, mój kuzyn. To dosłownie mnie zszokowało, bo od dawna Dawid nie zwracał na mnie uwagi. Czasami tylko (czyli raz w miesiącu) mówił mi 'cześć'. I tyle naszej rozmowy. Nawet poprzez te słowa nigdy się na mnie nie gapił, taki był przejęty jedzeniem albo smsowaniem.
W tym samym czasie usłyszałam znajomy odgłos silnika. To nasz szkolny autobus, który przyjechał, żeby nas odwieźć do domu. Uff, wreszcie,  pomyslałam z ulgą wsiadając do pojazdu. Jednak już gdy zamknęły się drzwi i pojechał w stronę ul. Górnej, poczułam na sobie mocne mrowienie- to oznaczało gapienie się kilku osób. Ciekawe, kto teraz, pomyslałam z nagłą odrazą. W moim mózgu pojawiła się mysl, że tak naprawde nie chcę, żeby się patrzył nikt inny, tylko Krystian. Ale zgasiłam tą myśl i oddaliłam jak najdalej od siebie.

No to zaczynamy! Mam nadzieję, że- jak na początek- ten rozdział was zaciekawi!
Niestety drugi rozdział nie będzie opublikowany w najbliższym czasie gdyż brakuje mi czasu. Moze w jakiś weekend coś dobrego dopracuję... Jak na razie pracowałam nad drugim rozdziałem, ale nici z tego wyszły.
Pozdrawiam i liczę na Wasze opinie!

18 komentarzy:

  1. Brak komentarzy? Hm, chyba to zmienię ;)
    Od czego by tu zacząć. Może od tego, że zbyto zasugerowałam się Twoim drugim blogiem, który ma tylu obserwatorów i wyświetleń. Dlatego najarałam się na coś ekstra. Na razie czuję lekkie ukłucie zawodu, ale może to się zmieni w późniejszych rozdziałach.
    Przejdźmy teraz do moich odczuć na temat tego wpisu. Zaczyna się dość banalnie i mało zaskakująco. Nastolatka i jej flirtująca przyjaciółka. Grupka starszych chłopaków, na czele z szkolnym misterem. Szkolny mister dziwnie zainteresowany gapi się na ową nastolatkę. Która, choć się do tego nie przyzna, leci na Krystiana. A potem co? Standardowa taśma: kto się czubi, ten się lubi, nagła miłość, jej wzloty i upadki itd?
    Bohaterka, czyli Lena też jest typem bohaterki blogów. Raczej wycofana, nieśmiała, mól książkowy, ale oczywiście zwróci uwagę maczo mena - Krystiana.
    Dobra, nie chcę nic przewidywać. I mogło to zabrzmieć trochę wrednie, ale choć nie powinnam, oczekiwałam czegoś fajnego. Na razie jest przeciętnie.
    Widziałam w przelocie kilka błędów m.in. zresztą pisane oddzielnie i brak przecinków w pewnych miejscach. Ale nie chce mi się skrupulatnie wszystkiego wytykać.
    Mimo wszystko czekam na ciąg dalszy, w nadziei, że moje ponure przewidywania się nie spełnią.
    Pozdrawiam^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamten blog prowadzę od prawie 14 miesięcy, więc to wielka różnica. A co do opowiadania, to przyznam Ci rację, ale całe opowiadanie nie jest takie wymyślane przeze mnie, tylko na temat faktów, więc... ekhm, za dużo mi zmieniać nie wolno. I tak początek odrobinę zmieniłam. A potem- mam nadzieję- wszystko zmienię w akcji, bo jak na razie czuję, że za słodko jest. Dzięki za SZCZERĄ opinię!

      Usuń
  2. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. jutro przeczytam! obiecuje, nie śmiej się z tego co mi się przytrafiło XD to się nazywa pech xD

    my-perfect-drug.blogspot.com
    parapampampam
    if you know what i mean:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Debilu POJEDNAŁO cie... hahaha, chyba to zaczne stosować:) nie wiem czemu, ale skojarzylo mi sie z typową komedią romantyczną dla nastolatek, już wyjaśniam. Początek główna bohaterka - totalnie niedostępna, mająca gdzieś chłopaków, imprezy uczennica, ma przyjaciółkę - Jagodę, totalne przeciwieństwo, w trakcie pojawia się chłopka, w którym buja się pół szkoły, i niektórzy geje. ona sie w nim zakochuje, są przeszkody.....
    mam nadzieje, że wyobraźnia poniesie cię daleko nad tym...
    pozdrawiam i życze dużo weny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tekst jest koleżanki. hahaha, ona ma naprawde niezłe własne kwestie. :D

      Usuń
  5. Suer blog ;)
    zapraszam do mnie :]
    http://more-est-vita-mea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie piszesz!
    Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału ;d
    haha, naprawdę zabawna historia :D

    Zapraszam i liczę na rewanż :D
    http://bellabetty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początek nie jest źle ;) Mi tam się podoba. ;) Czekam na rozwój wydarzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super blog :)
    Zapraszam ;*
    http://more-est-vita-mea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny początek czekam na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz talent!! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział!! + Obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy II rozdział ? :) Naprawdę mnie zaciekawiło ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że w tym tygodniu dodam, ale w najgorszym przypadku w następnym:) niestety do tej pory nie miałam czasu napisać drugiego rozdziału, bo jest szkoła ;/ Ale już za dwa dni mam ferie i wtedy na pewno znajdę czas (jeśli najdzie mnie wena).

      Usuń
  12. Cześć zostałaś przeze mnie nominowany do Liebster Award. Więcej informacji znajdziesz na moim blogu:
    http://my-drames.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ŚWIETNY! DZIEWCZYNO MASZ OGROMNY TALENT! Mam tylko małą prośbę czy też sugestie: napisz w 2 rozdziale jakąś sylwetkę głównej bohaterki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. So, you will wish for to do some shopping before getting the loan.

    The issue which comes up is not knowing about the different van or car leasing which is
    available and not getting to use the vehicle because of the cost associated with the monthly payment.
    You may also be charged at the end of your lease for excessive mileage, damages, and unusual wear-and-tear.


    Feel free to visit my blog Best Car Leasing Deals

    OdpowiedzUsuń

Czytasz - komentujesz. To MOTYWUJE!

Wyżsi Rangą